Jakie zegarki ma Phil Konieczny? Do niedawna nie dało się tego sprawdzić, bo nigdy ich nie pokazał. Gdy w rozmowie z Żurnalistą prowadzący zagadnął o kolekcję, Phil odpowiedział pytaniem: skąd wiesz, przecież nie pokazywałem. Okazało się, że dziennikarz poskładał ją z pojedynczych zdań rozsianych po starych wywiadach.
I wtedy Phil zaczął opowiadać. Padła liczba 34 zegarków, z dopiskiem, że teraz jest szansa, że już więcej. Padł Rolex z 1940 roku. Padł TAG Heuer Monaco znany z „Breaking Bad”. Padły ulubione: Patek Philippe Aquanaut i Rolex Daytona, oba w różowym złocie. Padła też kwota najdroższego zegarka w zbiorze: około 400 tysięcy złotych.
A potem padło zdanie, które jest ciekawsze niż cała lista razem wzięta: po pięciu, sześciu latach jako inwestycja wyszedł na tym równo na zero.
Poniżej jest wszystko, co powiedział, ceny każdego z wymienionych modeli i liczby, których w wywiadzie nie było: co w tym samym czasie zrobił rynek zegarków, co zrobiło złoto, do którego Phil je porównywał, i co zrobił bitcoin, na którym się dorobił. Jeśli szukasz też jego garażu, opisałem go w osobnym wpisie o samochodach Phila Koniecznego.
Szybka odpowiedź: Phil Konieczny ma co najmniej 34 zegarki. W wywiadzie u Żurnalisty wymienił Rolexa z 1940 roku, TAG Heuera Monaco znanego z serialu „Breaking Bad” oraz swoje ulubione: Patek Philippe Aquanaut w różowym złocie i Rolexa Daytonę w różowym złocie. Najdroższy zegarek kupił za około 400 tysięcy złotych. Przyznaje, że po sześciu latach jako inwestycja wychodzi na tej kolekcji na zero.
Na skróty, jeśli się spieszysz
- Co najmniej 34 zegarki. Phil dodaje, że „jest szansa, że więcej teraz już”.
- Najdroższy kupił za około 400 tysięcy złotych. Nie mówi, co to za model, a na pytanie, ile jest wart dziś, odpowiada, że nie wie.
- Rolex z 1940 roku, przy którym, jak mówi, lubi się zastanawiać, kto go nosił wcześniej.
- TAG Heuer Monaco znany z „Breaking Bad”. Kiedyś zobaczył go za około 20 tysięcy złotych i uznał, że drogo. Dziś nowy Monaco w polskim salonie kosztuje 35 700 złotych.
- Ulubione: Patek Philippe Aquanaut i Rolex Daytona, oba w różowym złocie. Dziś na rynku wtórnym to odpowiednio około 264 i od 207 do 245 tysięcy złotych.
- Kolekcja jako inwestycja wyszła na zero. Phil miał doradcę, ale kupował też to, co mu się po prostu podobało, i te sztuki, głównie Rolexy, mocno straciły.
- Miało być „nowe złoto”. Samo złoto zrobiło w tym czasie około 122 procent, a bitcoin około 625 procent.
- „Już wszystko mam, co chciałem.” Zapytany, czy jest model, o którym marzy, odpowiada, że nie ma.
Kim jest Phil Konieczny, w dwóch akapitach
Jeśli trafiłeś tu z wyszukiwarki: Phil Konieczny to polski inwestor i youtuber, znany z maski Anonymous, w której pojawia się publicznie. Zarobił na bitcoinie kupowanym lata przed hossą, dziś prowadzi kanał, szkolenia i mentoring, a media szacują jego majątek na setki milionów złotych, choć on sam nigdy nie podał liczby i mówi wprost, że zapłaciłby, żeby nie znaleźć się na liście najbogatszych Polaków.
Zaczynał w Anglii, gdzie zamiast iść na studia rozładowywał tiry, mieszkał w pokoju w wynajmowanym wspólnie domu i odkładał około 10 tysięcy złotych miesięcznie, kupując za to od jednego do trzech bitcoinów miesięcznie, średnio po jakieś 500 dolarów. Więcej o tej drodze napisałem w osobnym tekście o Philu Koniecznym.
Jakie zegarki ma Phil Konieczny: co dokładnie padło w wywiadzie

Od razu ważne zastrzeżenie, bo internet zaraz zacznie to przepisywać. Phil nie wymienił wszystkich 34 zegarków. Wymienił cztery, i to w odpowiedzi na konkretne pytania prowadzącego. Nie podał referencji, roczników ani cen poza jedną. Oto dokładnie to, co powiedział:
| Zegarek | Co o nim mówi |
|---|---|
| Rolex z 1940 roku | „Lubię myśleć sobie o tym, kto go nosił wcześniej” |
| TAG Heuer Monaco | Zegarek kojarzony z „Breaking Bad”. Kiedyś zobaczył cenę około 20 tys. zł i uznał, że drogo. Potem go kupił |
| Patek Philippe Aquanaut w różowym złocie | Jeden z dwóch ulubionych |
| Rolex Daytona w różowym złocie | Drugi z ulubionych |
| Najdroższy w zbiorze | Kupiony za około 400 tys. zł. Modelu nie podaje. Na pytanie o dzisiejszą wartość mówi, że nie wie |
Do tego liczba: 34 sztuki albo więcej. Gdy prowadzący pyta wprost, czy to 34, czy więcej, Phil odpowiada, że jest szansa, że teraz już więcej.
Reszty nie ma. Jeśli gdzieś zobaczysz „pełną listę 34 zegarków Phila Koniecznego”, ktoś sobie ją dopisał.
Ile kosztują zegarki z kolekcji Phila Koniecznego
Phil podał jedną cenę, więc resztę trzeba sprawdzić samemu. Poniżej ceny wymienionych modeli, stan na wrzesień 2026. To widełki rynkowe dla modelu, a nie wycena jego konkretnych egzemplarzy, bo tych nikt nie widział.
| Zegarek | Cena katalogowa | Rynek wtórny | W złotówkach |
|---|---|---|---|
| Patek Philippe Aquanaut 5167R (różowe złoto) | ok. 58,6 tys. USD | ok. 70 tys. USD | około 264 tys. zł |
| Rolex Daytona Everose (różowe złoto) | ok. 43,75 tys. USD | 55 do 65 tys. USD | 207 do 245 tys. zł |
| TAG Heuer Monaco Chronograph | 35 700 zł w polskim salonie | zwykle taniej niż nowy | około 35 tys. zł |
| Rolex z 1940 roku | nie dotyczy | zależy od modelu i historii | od kilkunastu tysięcy do setek tysięcy |
| Najdroższy w kolekcji | model nieznany | nieznana | około 400 tys. zł przy zakupie |
Przeliczenia po kursie NBP 3,7667 złotego za dolara.
Dwie rzeczy warto z tej tabeli wyłapać.
Pierwsza: dwa ulubione zegarki Phila to dziś, przy cenach rynkowych, wydatek rzędu pół miliona złotych za parę. I to nie są nawet te najdroższe w jego zbiorze.
Druga, ważniejsza: przy Pateku i Rolexie rynek wtórny jest droższy niż cennik. Aquanaut w różowym złocie ma w katalogu 58,6 tysiąca dolarów, a kupisz go za jakieś 70 tysięcy. To nie pomyłka. Tych modeli po prostu nie ma na półce w salonie, więc płaci się premię komuś, kto już go ma. I to jest właśnie ten mechanizm, który w latach 2021 i 2022 zamienił rynek zegarków w kasyno, o czym za chwilę.
Rolex z 1940 roku: dlaczego to nie jest zwykły stary zegarek
To była pierwsza sztuka, o którą zahaczył prowadzący, i jedyna, przy której Phil sam z siebie dorzuca refleksję. Mówi, że lubi się zastanawiać, kto nosił ten zegarek kilkadziesiąt lat temu. Prowadzący dorzuca trafną uwagę: Rolex w tamtych czasach to było coś zupełnie wyjątkowego.
I tu warto zrobić przypis, którego w wywiadzie nie było, bo akurat lata czterdzieste to najbardziej filmowy rozdział w historii tej marki.
W czasie drugiej wojny światowej założyciel Rolexa, Hans Wilsdorf, pozwalał brytyjskim oficerom przebywającym w niemieckiej niewoli zamawiać zegarki z płatnością odroczoną do końca wojny. Na rachunkach pisano, że towar jest „gratis”, a należność zostanie uregulowana, gdy wojna się skończy. Szwajcarska neutralność pozwalała wysyłać paczki do obozów jenieckich. Zamówiono w ten sposób około trzech tysięcy sztuk.
Najsłynniejszy egzemplarz trafił 4 sierpnia 1943 roku do kaprala RAF Clive’a Jamesa Nuttinga w Stalagu Luft III, czyli w obozie pod Żaganiem. Tym samym, z którego pół roku później siedemdziesięciu sześciu lotników uciekło tunelem w akcji znanej jako Wielka Ucieczka. Nutting brał udział w przygotowaniach. Jego Rolex Oyster 3525 sprzedano na aukcji w 2007 roku za 66 tysięcy funtów.
Nie twierdzę, że zegarek Phila ma taką historię, bo tego nie wiadomo i on sam tego nie mówi. Ale to jest dokładnie ta epoka i dokładnie ten powód, dla którego zdanie „lubię myśleć, kto go nosił” ma tu sens. Zegarek z 1940 roku nie był dodatkiem do stylizacji. Był rzeczą, na którą stać było niewielu, i często jedyną wartościową rzeczą, jaką ktoś miał przy sobie w bardzo złych okolicznościach.
To zresztą ciekawy paradoks tej kolekcji: najtańszy prawdopodobnie zegarek z wymienionych ma najlepszą historię.
TAG Heuer Monaco: zegarek z „Breaking Bad”, który kiedyś wydawał mu się drogi
Ta historia mówi o Philu więcej niż cena jego najdroższego zegarka.
Chodzi o TAG Heuer Monaco, kwadratowy chronograf z niebieską tarczą, jeden z najbardziej rozpoznawalnych zegarków w historii. W kulturze masowej funkcjonuje na dwa sposoby: jako zegarek Steve’a McQueena z filmu „Le Mans” i, dla młodszego pokolenia, jako zegarek Waltera White’a z „Breaking Bad”. W piątym sezonie, w odcinku „Fifty-One”, Jesse Pinkman wręcza go Walterowi na pięćdziesiąte pierwsze urodziny. To konkretny model, referencja CAW2111.FC618.
Phil opowiada, że zobaczył go kiedyś, cena wynosiła około 20 tysięcy złotych i pomyślał sobie: drogo. A potem po prostu go kupił.
Dwie rzeczy są w tym ciekawe.
Pierwsza: to jest moment, w którym człowiek zmienia kategorię. Nie ma tu opowieści o zachłyśnięciu się luksusem. Jest opowieść o tym, że kwota, która kiedyś była barierą, przestała nią być. Phil wraca do tego mechanizmu kilka razy w rozmowie, gdy mówi o „inflacji wydatków” i o tym, że wydatki bogatych ludzi są dla przeciętnego człowieka abstrakcją.
Druga: te 20 tysięcy to już historia. Nowy Monaco Chronograph w polskim salonie kosztuje dziś 35 700 złotych. Zegarek, który kiedyś wydawał mu się drogi, podrożał od tamtej pory o mniej więcej trzy czwarte.
I tu jest pułapka, w którą wpada mnóstwo ludzi kupujących luksus „na inwestycję”. Rosnąca cena w katalogu to nie jest zysk posiadacza. Producent podnosi cennik co roku, bo może, bo rosną koszty i bo drożejąca marka lepiej się sprzedaje. Twój egzemplarz, kupiony wcześniej i już używany, konkuruje na zupełnie innym rynku, z setkami takich samych sztuk. To dwie osobne ceny, które tylko czasem idą w tę samą stronę.
Ulubione zegarki Phila Koniecznego: Patek Aquanaut i Rolex Daytona
Zapytany o ulubione sztuki, Phil wymienia dwie i obie w tym samym kolorze złota.
Patek Philippe Aquanaut w różowym złocie. Aquanaut to sportowa linia najbardziej prestiżowej szwajcarskiej manufaktury, młodsza siostra słynnego Nautilusa, rozpoznawalna po zaokrąglonej ośmiokątnej kopercie i pasku o fakturze przypominającej oponę. Wersja w różowym złocie, referencja 5167R, kosztuje w katalogu około 58,6 tysiąca dolarów, a na rynku wtórnym około 70 tysięcy, czyli mniej więcej 264 tysiące złotych.
Rolex Daytona w różowym złocie. Daytona to legendarny chronograf wyścigowy Rolexa, ten sam model, który w wersji noszonej przez Paula Newmana bije rekordy aukcyjne. Wersja w złocie Everose, czyli autorskim stopie różowego złota Rolexa, w cenniku kosztuje około 43,75 tysiąca dolarów, a na rynku wtórnym, zależnie od tarczy, od 55 do 65 tysięcy, czyli od 207 do 245 tysięcy złotych.
Ciekawostka, która pasuje do całej tej historii jak ulał: akurat te dwa modele radzą sobie ostatnio najlepiej z całego rynku. W dwunastu miesiącach do marca 2026 roku cała linia Aquanaut zyskała 14,9 procent, a Patek Philippe jako marka 16,2 procent, przy 7,9 procent dla Rolexa i 3,4 procent dla Audemars Piguet. Czyli sztuki, które Phil wybrał sercem jako ulubione, akurat zarabiają. Tylko że, jak sam mówi, całość i tak wychodzi na zero, bo obok nich stoi reszta kolekcji.
Najdroższy zegarek w kolekcji: około 400 tysięcy złotych
Ten fragment jest krótki i warto go przytoczyć dokładnie, bo łatwo go przekręcić.
Prowadzący pyta, czy najdroższy zegarek w kolekcji jest wart 400 tysięcy złotych. Phil odpowiada, że nie wie, ile jest wart teraz. Prowadzący doprecyzowuje: chodzi o cenę, za którą go kupił. I wtedy Phil potwierdza.
Więc 400 tysięcy złotych to cena zakupu, a nie dzisiejsza wycena. Modelu nie podaje. Przy takim budżecie wchodzi się w obszar, w którym mieszczą się sportowe Pateki w złocie, topowe Daytony i najrzadsze konfiguracje innych manufaktur, więc zgadywanie nie ma sensu.
Warto za to zauważyć coś innego: człowiek nie wie, ile jest wart jego najdroższy przedmiot. Gdyby traktował kolekcję jak portfel inwestycyjny, wiedziałby to co do złotówki, bo takie rzeczy sprawdza się w aplikacji w dziesięć sekund. Nie wie, bo w praktyce tak jej nie traktuje, choć, jak sam przyznaje, kiedyś zaczynał z dokładnie takim założeniem.
Ile może być warta cała kolekcja? Uczciwy rachunek
Tu muszę być precyzyjny: nikt tego nie wie, łącznie z nim. Phil podał jedną cenę i jedną liczbę sztuk. Wszystko poza tym to arytmetyka, nie fakt.
Ale samą arytmetykę da się zrobić i jest pouczająca. Jeśli w zbiorze są 34 zegarki, a średnia cena zakupu wynosiłaby 50 tysięcy złotych, całość kosztowała około 1,7 miliona. Przy średniej 80 tysięcy jest to 2,7 miliona. Biorąc pod uwagę, że w kolekcji są co najmniej jeden zegarek za 400 tysięcy i dwa ulubione warte dziś razem około pół miliona, druga liczba wydaje się bliższa prawdy niż pierwsza.
To znaczy, że jego kolekcja zegarków może być warta podobnie co jego garaż, który w poprzednim wpisie wyceniłem na trzy do pięciu milionów złotych. Z jedną różnicą: samochody tracą na wartości w sposób gwarantowany, a zegarki niekoniecznie.
Tylko czy rzeczywiście nie tracą? No właśnie.
„Miało być nowe złoto”: dlaczego Phil wyszedł na zero
To jest najważniejszy fragment całego wątku i jedyny, w którym Phil mówi o pieniądzach, a nie o zegarkach.
Wyjaśnia, po co w ogóle zaczął kupować na poważnie. Miała to być alternatywa dla złota. Rozumowanie było takie: złoto trzyma wartość, ale leży w sejfie i nic z niego nie masz. A zegarek, jeśli tylko utrzyma siłę nabywczą, robi to samo, tylko dodatkowo możesz go nosić. Nazywa to „nowym innym złotem”.

Efekt po pięciu, sześciu latach: równo na zero.
Phil nie zrzuca winy na rynek. Mówi wprost, że to jego wina. Miał człowieka, który zajmuje się zegarkami i doradzał mu, co kupować. Gdyby go słuchał, zarobiłby. Ale obok rzeczy z listy doradcy kupował też zegarki, które mu się po prostu podobały, i to właśnie one straciły, głównie Rolexy. Zyski z jednej części kolekcji zjadły straty z drugiej.
Zapytany, czy żałuje, odpowiada, że nie, bo mu się podobają. I to jest zdrowe podejście. Ale sam nazywa rzecz po imieniu: jako inwestycja to nie wyszło.
Zegarki, złoto czy bitcoin? Liczby, których w wywiadzie nie było
Skoro Phil sam porównał zegarki do złota, policzmy to porównanie do końca. Takiego zestawienia nie zrobił ani on, ani prowadzący, a to ono najlepiej tłumaczy, dlaczego wynik jest taki, a nie inny.
Co się stało z rynkiem zegarków. Lata 2021 i 2022 to była na tym rynku czysta spekulacja. Ludzie kupowali Rolexy i Pateki jak akcje memowe, z myślą o odsprzedaży z premią, bo w salonach ich nie było. Szczyt przypadł na marzec 2022 roku. Potem przyszły podwyżki stóp procentowych, pieniądz zdrożał i rynek się złamał. Główny indeks rynku zegarków spadł od tamtego szczytu o 37 procent, a sam Rolex o 31 procent. Dołek wypadł w okolicach 2024 roku. Czyli Phil kupował dokładnie w szczycie tej gorączki.
Co się dzieje teraz. Rynek odbija, ale bardzo nierówno. W dwunastu miesiącach do marca 2026 Patek Philippe zyskał 16,2 procent, Rolex 7,9 procent, a Audemars Piguet tylko 3,4 procent. Knight Frank, który co roku liczy indeks dóbr luksusowych, pokazuje to samo z innej strony: w 2025 roku cały jego indeks spadł o 0,4 procent, a zegarki dały 5,1 procent. W skali dekady cały indeks dóbr luksusowych urósł o 38,6 procent. To mniej więcej tyle, ile dobra lokata, tylko z dziesięcioletnim zamrożeniem kapitału w rzeczach.
A co zrobiły w tym czasie aktywa, które zegarki miały zastąpić.
| Aktywo | Wrzesień 2020 | Wrzesień 2026 | Wynik |
|---|---|---|---|
| Bitcoin | około 10 570 USD | około 76 600 USD | około +625 proc. |
| Złoto | 1923 USD za uncję | około 4270 USD | około +122 proc. |
| Rynek zegarków | przed hossą | po spadku o 37 proc. od szczytu z 2022 i częściowym odbiciu | kilkanaście procent w skali dekady rocznie nie wychodzi |
| Kolekcja Phila | start | dziś | około zera, według jego własnych słów |
Ironia jest kompletna i warto ją wypowiedzieć na głos. Człowiek, który zarobił fortunę na bitcoinie, wziął część tych pieniędzy i kupił za nie zegarki, żeby mieć złoto, które można nosić. Gdyby kupił zwykłe złoto, którego nosić nie można, miałby dziś ponad dwa razy więcej. Gdyby zostawił to w bitcoinie, na którym się dorobił, miałby ponad siedem razy więcej.
Zanim ktoś napisze, że to łatwo mówić po fakcie: owszem, łatwo. Bitcoin w tym samym okresie potrafił spaść o 70 procent i nikt nie trzyma w nim wszystkiego. Złoto przez pierwsze trzy lata tego okresu stało w miejscu. Chodzi o coś innego: zegarki nie były tu trzecią klasą aktywów. Były zakupem, który dostał etykietę inwestycji. I to jest błąd, który kosztuje o wiele więcej ludzi niż tylko jego.
💡 Na tym wykłada się wiele osób, które właśnie dorobiły się pierwszych większych pieniędzy: mylą rzecz, która jest droga, z rzeczą, która rośnie. Jak odróżnić aktywo od drogiego przedmiotu, czym się różni płynność od wartości i gdzie w tym wszystkim jest miejsce na kryptowaluty, tłumaczę od podstaw w książce Wszystko, co musisz wiedzieć o kryptowalutach. Bez hype’u i bez obiecywania Ci procentów. Zobacz książkę →
Czy zegarki to dobra inwestycja? Sześć rzeczy, o których nie mówi się w salonie
To jest pytanie, które ludzie wpisują w Google po obejrzeniu takich kolekcji. Historia Phila jest tu lepszą odpowiedzią niż jakikolwiek poradnik, ale warto do niej dołożyć sześć rzeczy, które zwykle wychodzą dopiero przy sprzedaży.
1. Kupujesz drożej, niż wynosi cennik, a sprzedajesz taniej, niż wynosi rynek. Przy modelach z listy oczekujących płacisz premię już na wejściu, a gdy chcesz wyjść, kupujący chce rabatu. Ta różnica potrafi zjeść kilka lat wzrostu, zanim cokolwiek zarobisz.
2. Prowizje są potężne. Na dużych aukcjach kupujący płaci domowi aukcyjnemu od około 26 do 28 procent ponad cenę młotkową, a sprzedający oddaje osobną prowizję. To znaczy, że między kwotą, którą wydaje kupujący, a kwotą, którą dostaje sprzedający, potrafi być przepaść. Twój zegarek musi najpierw urosnąć o kilkadziesiąt procent, żebyś wyszedł na zero.
3. Pudełko i papiery to nie sentyment, to pieniądze. Brak kompletu dokumentów obniża wartość o 20 do 30 procent. Karton, który wygląda jak rzecz do wyrzucenia po zakupie, jest częścią ceny.
4. Płynność jest fatalna. Zegarek za 400 tysięcy sprzedaje się tygodniami albo miesiącami i tylko wtedy, gdy akurat ktoś szuka tej referencji. Złoto i kryptowaluty sprzedaje się w kilka minut po cenie widocznej na ekranie. Płynność ma wartość, o której myśli się dopiero wtedy, gdy trzeba szybko zamienić coś na pieniądze.
5. Rynek jest skrajnie skoncentrowany. Ostatnie odbicie napędza kilka modeli z kilku marek. Wystarczy wyjąć z indeksu sportowe Pateki i wzrost robi się mizerny. Kupując „zegarek”, nie kupujesz ekspozycji na rynek zegarków, tylko na jedną referencję, która może zachowywać się zupełnie inaczej niż indeks.
6. Do tego dochodzą koszty, których nikt nie liczy. Serwis mechanizmu co kilka lat, ubezpieczenie, bezpieczne przechowywanie i ryzyko, że trafisz na podróbkę albo na zegarek po wymianie części, co potrafi skasować dużą część wartości.
Nic z tego nie znaczy, że nie należy kupować zegarków. Znaczy tylko tyle, że zegarek jest rzeczą, którą kupujesz, bo ją lubisz, a nie instrumentem, który ma dla Ciebie pracować. Phil doszedł do tego samego wniosku, tylko drogą przez własny portfel, i przynajmniej mówi o tym otwarcie.
Skąd u niego ta pasja: kiosk Ruchu i zegarki z kalkulatorem
Przy okazji wyszła najbardziej sympatyczna rzecz z całej rozmowy.
Gdy prowadzący pyta, czy pasja do zegarków narodziła się dopiero z pieniędzmi, Phil zaprzecza. Mówi, że miał to od dziecka: stawał przy kiosku Ruchu i gapił się na zegarki z melodyjkami i te z kalkulatorami. Całe życie na nie patrzył.
To jest ta część, która odróżnia jego kolekcję zegarków od kolekcji samochodów. O autach mówi wprost, że nie jest fanem motoryzacji, i nie pamięta nawet, czy jego bus to T4, czy T5. O zegarkach opowiada z nazwami, wersjami złota i historiami. Zapytany, co konkretnie w tym lubi, odpowiada zupełnie po ludzku: lubi co jakiś czas zmienić, założyć inny, pokombinować, co dziś włoży. Sam przyznaje, że hobby ciężko wytłumaczyć komuś, kto go nie ma.
I jeszcze jedno zdanie, które w ustach człowieka z majątkiem liczonym w setkach milionów brzmi zaskakująco: zapytany, czy jest model, który chciałby jeszcze kupić, odpowiada, że już wszystko ma, co chciał.
Co to znaczy dla Ciebie
Tekst o czyjejś kolekcji ma sens tylko wtedy, gdy coś z niego wynika. Wynika kilka rzeczy i są warte więcej niż lista modeli.
„Trzyma wartość” to nie to samo co „rośnie”. Rzeczy luksusowe drożeją w katalogu, bo producent podnosi ceny. To nie znaczy, że drożeje egzemplarz, który masz w szufladzie. Phil kupował z założeniem, że robi coś w rodzaju złota, a wyszedł na zero w okresie, w którym prawdziwe złoto zrobiło ponad sto procent.
Kupowanie sercem i kupowanie pod zysk to dwie różne czynności. Nie da się ich pomylić bezkarnie. Phil miał doradcę, który mówił mu, co kupować pod inwestycję, ale kupował też to, co mu się podobało, i te dwie listy się nie pokrywały. Wynik: zysk z jednej połowy pokrył stratę z drugiej. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem że wiesz, którą czynność akurat wykonujesz.
Płynność jest częścią ceny. Aktywo, które sprzedaje się w minutę po cenie z ekranu, jest warte więcej niż aktywo, które sprzedaje się miesiącami i tylko z pomocą pośrednika. Dlatego zresztą Phil sam mówi w innym miejscu rozmowy, że najwięcej daje mu rynek, a nie rzeczy. Jeśli chcesz kupować regularnie i bez podejmowania decyzji za każdym razem, na OKX, z którego korzystam, takie cykliczne zakupy ustawia się automatycznie, w wersji europejskiej działającej na licencji MiCA. Ryzyko to nie znika, bo kurs potrafi spadać latami. Znika tylko konieczność zastanawiania się przy każdej świeczce na wykresie.
Ale też: nie każdy zakup musi zarabiać. To jest druga strona tej samej lekcji i Phil pokazuje ją uczciwie. Nie żałuje kolekcji, bo sprawia mu przyjemność, i ma do tego pełne prawo. Błędem nie jest kupienie sobie ładnej rzeczy za własne pieniądze. Błędem jest nazwanie jej inwestycją i doliczenie do majątku, który ma pracować.
Rzeczy nie są portfelem. Zegarki, auta, mieszkania nad morzem, do których się nie zagląda: w rozmowie wygląda to jak majątek, a w rzeczywistości jest kosztem albo w najlepszym razie przechowalnią. A gdy w 2022 roku upadła giełda FTX, jej klienci przekonali się, że nawet to, co wyglądało jak pieniądze na koncie, bywa tylko zapisem w cudzej bazie danych. Opisałem to w tekście o wypłatach z FTX.
Najczęstsze pytania o zegarki Phila Koniecznego
Ile zegarków ma Phil Konieczny?
Co najmniej 34. Taka liczba pada w rozmowie z Żurnalistą, a Phil dodaje, że teraz jest szansa, że ma ich już więcej. Nigdy nie pokazał całej kolekcji publicznie.
Jakie zegarki ma Phil Konieczny?
Z nazwy wymienił cztery: Rolexa z 1940 roku, TAG Heuera Monaco znanego z serialu „Breaking Bad” oraz swoje dwa ulubione, czyli Patek Philippe Aquanaut w różowym złocie i Rolexa Daytonę w różowym złocie. Reszty kolekcji nie wyliczał.
Ile kosztuje najdroższy zegarek Phila Koniecznego?
Około 400 tysięcy złotych, przy czym jest to cena zakupu, a nie dzisiejsza wycena. Zapytany, ile ten zegarek jest wart teraz, Phil odpowiada, że nie wie. Nie podaje też modelu.
Czy Phil Konieczny zarobił na zegarkach?
Nie. Sam mówi, że po pięciu, sześciu latach jako inwestycja wychodzi na zero. Tłumaczy, że miał doradcę od zegarków, ale kupował też sztuki, które po prostu mu się podobały, i te straciły, głównie Rolexy.
Czy zegarki to dobra inwestycja?
Dane nie są łaskawe. Główny indeks rynku zegarków spadł o 37 procent od szczytu z marca 2022 roku, a sam Rolex o 31 procent. Rynek odbija od 2025 roku, ale nierówno: w dwunastu miesiącach do marca 2026 Patek zyskał 16,2 procent, Rolex 7,9, a Audemars Piguet 3,4. Indeks dóbr luksusowych Knight Frank urósł przez całą dekadę o 38,6 procent. Dla porównania złoto przez ostatnie sześć lat podrożało o około 122 procent, a bitcoin o około 625 procent. Do tego dochodzą prowizje, słaba płynność i koszty przechowywania. To nie jest porada inwestycyjna, tylko dane.
Ile kosztuje Patek Philippe Aquanaut w różowym złocie?
Referencja 5167R kosztuje w katalogu około 58,6 tysiąca dolarów, ale w salonie jej praktycznie nie ma, więc na rynku wtórnym trzeba zapłacić około 70 tysięcy dolarów, czyli mniej więcej 264 tysiące złotych.
Jaki Rolex ma Phil Konieczny?
Wymienia dwa: Rolexa z 1940 roku, przy którym lubi myśleć o tym, kto go nosił wcześniej, oraz Daytonę w różowym złocie, którą podaje jako jeden ze swoich ulubionych zegarków. Referencji nie podaje.
Co to za zegarek z „Breaking Bad”?
TAG Heuer Monaco, kwadratowy chronograf z niebieską tarczą, referencja CAW2111.FC618. W piątym sezonie serialu, w odcinku „Fifty-One”, Jesse Pinkman wręcza go Walterowi White’owi na urodziny. Phil mówi, że kiedyś zobaczył ten model za około 20 tysięcy złotych i uznał, że drogo, a potem go kupił. Dziś nowy Monaco Chronograph kosztuje w polskim salonie 35 700 złotych.
Dlaczego ceny Rolexów spadły?
Bo w latach 2021 i 2022 urosły ponad miarę. Przy zerowych stopach procentowych i braku zegarków w salonach ludzie kupowali je na odsprzedaż, płacąc premie ponad cennik. Gdy stopy poszły w górę i pieniądz zdrożał, ta premia wyparowała. Od szczytu z marca 2022 indeks Rolexa spadł o 31 procent, a cały rynek o 37 procent.
Czy Phil Konieczny pokazuje swoją kolekcję?
Nie. Gdy prowadzący pochwalił jego kolekcję, Phil zdziwił się i zapytał, skąd ten o niej wie, skoro jej nie pokazywał. Dziennikarz przyznał, że poskładał ją z pojedynczych zdań z wcześniejszych wywiadów. Phil mówi też wprost, że zapłaciłby, żeby nie znaleźć się na liście najbogatszych Polaków, bo, jak to ujmuje, ludzie są zawistni.
Jaki majątek ma Phil Konieczny i jakie ma samochody?
Majątku nigdy nie ujawnił, media szacują go na setki milionów złotych. Garaż za to wyliczył w tej samej rozmowie: Lamborghini Aventador S, Nissan GT-R na ponad 700 koni, Porsche 911 i Cayenne, dwie G-klasy, Ford Raptor i stary, zardzewiały bus. Opisałem to w osobnym wpisie o jego samochodach.
Najważniejsze z tego wpisu
- Co najmniej 34 zegarki, najdroższy kupiony za około 400 tysięcy złotych. Phil nie wie, ile jest wart dzisiaj, i to samo w sobie sporo mówi.
- Z nazwy padły cztery sztuki: Rolex z 1940 roku, TAG Heuer Monaco z „Breaking Bad”, Patek Philippe Aquanaut i Rolex Daytona, oba w różowym złocie. Dwa ostatnie to dziś jakieś pół miliona złotych za parę.
- Jako inwestycja kolekcja wyszła na zero po pięciu, sześciu latach. Zyski z zegarków wybranych przez doradcę zjadły straty na tych kupionych sercem.
- Miało być „nowe złoto”, a złoto zrobiło w tym czasie około 122 procent, bitcoin około 625 procent, podczas gdy rynek zegarków spadł o 37 procent od szczytu z 2022 roku.
- „Trzyma wartość” i „rośnie” to dwie różne rzeczy. Nowe Monaco podrożało w salonie z 20 do 35,7 tysiąca złotych, co nie znaczy, że tyle samo zyskał egzemplarz kupiony wcześniej.
- Przy sprzedaży wychodzą koszty, o których nikt nie mówi: prowizje aukcyjne rzędu 26 do 28 procent, utrata 20 do 30 procent wartości bez pudełka i papierów, miesiące czekania na kupca.
- To jedyna rzecz z jego majątku, którą traktuje jak hobby, a fascynację wywodzi z dzieciństwa i kiosku Ruchu. Zapytany, czy chciałby jeszcze coś kupić, mówi, że już wszystko ma.
📘 Rzecz droga to nie to samo co rzecz, która rośnie
Najdroższa lekcja z tej historii nie dotyczy zegarków, tylko sposobu liczenia. Łatwo pomylić coś, co kosztuje dużo, z czymś, co zarabia, i doliczyć sobie do majątku rzeczy, które go nie powiększają. Czym jest aktywo, dlaczego płynność bywa ważniejsza od ceny i jak w tym wszystkim ustawić kryptowaluty, żeby nie powtarzać cudzych błędów: o tym jest moja książka „Wszystko, co musisz wiedzieć o kryptowalutach”. Od podstaw, z ryzykami wypisanymi wprost.
Ten tekst ma charakter informacyjny i edukacyjny, nie jest poradą inwestycyjną. Opiera się na wypowiedziach Phila Koniecznego z rozmowy w podkaście Żurnalisty oraz na publicznie dostępnych danych rynkowych.