Zaktualizowano
Kukirin to marka hulajnóg elektrycznych, która w ostatnich latach zrobiła się w Polsce bardzo popularna, głównie dlatego, że daje dużo sprzętu za niewielkie pieniądze. Najczęściej kupowany model, G2 Pro, ma silnik 600 W, baterię 48 V i zasięg liczony w dziesiątkach kilometrów. W polskich sklepach kosztuje dziś od około 1700 do 2300 zł, zależnie od tego, gdzie kupujesz i czy trafisz na promocję. Tańsze wersje z serii G2 schodzą niżej.
I właśnie dlatego ten wpis istnieje. Dostaję wiadomości od osób, które mają 14, 15, 16 lat, chcą taką hulajnogę, a nie chcą albo nie mogą poprosić rodziców o dwa tysiące złotych. Pytanie zawsze jest to samo: czy da się na to zarobić samemu, przez internet, bez pełnoletności?
Da się, tylko nie w tydzień i nie z jednego źródła. Pokażę Ci sześć sposobów, które możesz odpalić dzisiaj, i dwa bonusowe dla osób, które mają już 18 lat. Każdy opisuję krótko, na czym polega, a pod każdym masz link do rejestracji i pełny poradnik, jeśli chcesz wejść głębiej.
Założenie na cały wpis: żaden z tych sposobów osobno nie kupi Ci hulajnogi. Sześć naraz, już tak. To jest cała tajemnica.
Dwie rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim zaczniesz
Nie będę Cię zamęczać, ale te dwie sprawy oszczędzą Ci rozczarowania.
Pierwsza: większość serwisów zarobkowych wymaga 18 lat. Nie dlatego, że są złe, tylko dlatego, że wypłacają pieniądze, a to wymaga umowy i konta bankowego. Część z nich zamyka konta osób niepełnoletnich, i to bez zwrotu zebranej kasy. Dlatego przy każdej metodzie piszę wprost, czy ogarniesz ją sam, czy robisz ją razem z rodzicem, na jego konto. To nie jest kombinowanie. To normalny układ: Ty robisz robotę, konto należy do dorosłego, a dogadujecie się, że kasa jest Twoja. Przy okazji rodzic widzi, co robisz, i nie ma później rozmowy „skąd masz pieniądze”.
Druga: do jazdy hulajnogą w Polsce potrzebujesz uprawnień. Jeśli masz od 10 do 18 lat, prawo wymaga karty rowerowej (albo prawa jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T). Za brak jest mandat 200 zł. Do tego limity prędkości: 20 km/h na drodze i na ścieżce rowerowej, a na chodniku tylko tempo pieszego. Zwróć uwagę, że G2 Pro rozpędza się do 45 km/h, czyli znacznie więcej, niż wolno Ci jechać. Kartę rowerową robi się w szkole i jest darmowa, więc załatw ją w trakcie zbierania pieniędzy. Będziesz mieć jedno i drugie gotowe w tym samym momencie.
Sposób 1: skanowanie paragonów
Najprostsza rzecz z całej listy i moja ulubiona na start, bo nie wymaga żadnych umiejętności.
Instalujesz aplikację, robisz zdjęcie paragonu ze zwykłych zakupów i dostajesz za to punkty, które wymieniasz na pieniądze lub kody. Paragony możesz skanować własne, rodziców, babci, kogo chcesz, byle były prawdziwe i świeże. Zakupy robicie w domu i tak, więc tutaj dosłownie zarabiasz na czymś, co już się dzieje.
Kwoty są małe, ale to działa w tle i nie kosztuje Cię nic poza dwiema sekundami przy wyjmowaniu zakupów z torby.
Pełny poradnik: zarabianie na skanowaniu paragonów
Sposób 2: ankiety online (+40 zł na start)
To jest najbardziej dochodowa pozycja na tej liście i jedyna, w której pieniądze przychodzą względnie szybko.
Działa tak: firmy badawcze płacą za Twoją opinię o produktach, reklamach i usługach. Rejestrujesz się na stronie, wypełniasz krótką ankietę o sobie, a potem dostajesz zaproszenia do badań. Jedna ankieta to zwykle kilkanaście minut i od kilku do kilkunastu złotych.
Klucz jest w tym, żeby zarejestrować się na kilku stronach naraz, a nie na jednej. Na jednej dostaniesz dwa zaproszenia w tygodniu i uznasz, że to bezsens. Na dziesięciu masz z czego wybierać codziennie.
Zebrałem listę 14 sprawdzonych stron i co ważne, część z nich daje bonus za samą rejestrację. Łącznie możesz zgarnąć około 40 zł jeszcze przed wypełnieniem pierwszej ankiety.
To też jedyna metoda, przy której mogę pokazać konkretny własny wynik: na jednej z tych stron wypłaciłem ponad 2000 zł, czyli dokładnie tyle, ile kosztuje hulajnoga z tego wpisu. Zajęło to oczywiście czas, ale dowód masz tutaj:
Sposób 3: udostępnianie nieużywanego internetu
Tu zarabiasz, nie robiąc absolutnie nic, i to nie jest przesada.
Pobierasz na komputer albo telefon mały program, który udostępnia niewykorzystywaną część Twojego łącza firmom analizującym internet. Program nie obciąża komputera, nie zwalnia gier, nie przeszkadza. Włączasz raz, zapominasz i po jakimś czasie dostajesz wypłatę. Żadnego klikania, żadnych zadań.
Jedna rzecz, przy której musisz uważać, bo inaczej stracisz pieniądze zamiast zarobić. Rób to tylko na internecie bez limitu danych, czyli na domowym wifi albo na nielimitowanym abonamencie. Jeśli masz telefon na kartę z pakietem 5 GB na miesiąc, program zje Ci ten pakiet w kilka dni i realnie dopłacisz do zabawy. Domowe wifi i tylko domowe wifi.
Tę metodę robisz z rodzicem. Programy tego typu wymagają w regulaminie ukończonych 18 lat, a niektóre, na przykład Honeygain, wprost wykluczają osoby młodsze nawet za zgodą rodzica i zamykają takie konta. Logika jest tu zresztą po Waszej stronie: to jest internet, który płaci rodzic, więc to jego konto i jego decyzja. Ty pokazujesz mu ten wpis, zakładacie konto na niego i ustalacie, że kasa idzie do Twojej puli na hulajnogę.
Można je odpalić kilka jednocześnie na tym samym łączu, co znacznie podnosi wynik.
Linki do rejestracji:
Moje recenzje: Honeygain, Pawns.app, PacketStream i EarnApp
Sposób 4: zarabianie na chodzeniu
Brzmi jak ściema, a nie jest, tylko trzeba wiedzieć, czego się spodziewać.
Instalujesz aplikację, która liczy Twoje kroki, i za przejście określonej liczby kroków dostajesz wirtualną walutę. Potem wymieniasz ją na nagrody, kody rabatowe albo wypłatę. Aplikacja liczy kroki w tle, więc wystarczy mieć telefon w kieszeni i żyć normalnie: szkoła, boisko, spacer z psem.
Nie licz, że samym chodzeniem uzbierasz dwa tysiące. To jest pozycja typu „i tak chodzę, to niech się chociaż liczy”. W zestawie z pozostałymi pięcioma ma sens.
Pełny poradnik: zarabianie na chodzeniu, krok po kroku
Sposób 5: proste gry w przeglądarce
Ta metoda jest najbardziej wciągająca z całej listy, więc uważaj, żeby nie zacząć traktować jej jak gry zamiast jak zarabiania.
Zasada: wchodzisz na stronę w przeglądarce, grasz w bardzo proste minigry i za wyniki dostajesz moc obliczeniową, która z kolei generuje Ci drobne kwoty w sposób ciągły, nawet kiedy nie grasz. Im dłużej grasz i im więcej mocy zbierzesz, tym więcej kapie Ci w tle. Nic nie musisz wpłacać, startujesz od zera.
Największa zaleta: po pewnym czasie to zaczyna działać bez Ciebie. Największa wada: na początku rośnie bardzo wolno, więc pierwszy tydzień wygląda zniechęcająco i większość ludzi rezygnuje właśnie wtedy.
Ja ciągnąłem to przez cały rok. Zobacz, ile z tego realnie wyszło, bo to oszczędzi Ci rozczarowania i od razu będziesz wiedzieć, na jaką skalę liczyć:
Szczegółowy poradnik: jak zarabiać prawdziwe pieniądze grając w proste gry
Sposób 6: cashback, czyli zwrot części pieniędzy z zakupów
Ten sposób zostawiam na końcu szóstki, bo jest sprytniejszy od pozostałych. Nie zarabiasz nim na hulajnogę. Zarabiasz nim w momencie, w którym tę hulajnogę kupujesz.
Cashback działa tak: rejestrujesz się w serwisie, a potem, zanim zrobisz zakupy w jakimś sklepie internetowym, wchodzisz do tego sklepu przez ten serwis. Sklep płaci serwisowi prowizję za przyprowadzenie klienta, a serwis oddaje Ci jej część. Ten sam zakup, ta sama cena, tylko część pieniędzy wraca do Ciebie.
Za samą rejestrację jest bonus 10 zł na start.
I teraz najważniejsze, czyli jak to wykorzystać w tym planie. Zarejestruj się od razu, dzisiaj, zanim uzbierasz pieniądze. Wtedy w dniu, w którym będziesz kupował hulajnogę, przejdziesz do sklepu przez ten serwis i do bonusu dojdzie Ci jeszcze zwrot od samego zakupu. Przy wydatku rzędu dwóch tysięcy złotych to nie są już groszowe sprawy.
To samo dotyczy wszystkiego innego, co kupujesz online: butów, gier, elektroniki.
Link do rejestracji: zarejestruj się i odbierz 10 zł na start
Bonus dla osób pełnoletnich
Te dwie pozycje wymagają ukończonych 18 lat, bo opierają się na kontach bankowych. Jeśli jeszcze ich nie masz, zapisz je sobie na później, bo to największe jednorazowe kwoty z całego wpisu. Jeśli masz 18 lat, zacznij właśnie od nich.
Bonus 1: 100 zł za założenie konta Revolut
Niektóre banki płacą za otwarcie konta i wykonanie kilku prostych warunków, na przykład jednej płatności kartą. Tutaj do odebrania jest 100 zł, czyli jedna piąta hulajnogi za pół godziny formalności.
Pełny poradnik: jak założyć konto na Revolut w 2026 roku i otrzymać 100 zł na start
Bonus 2: promocje bankowe
To samo co wyżej, tylko w skali. Banki cały czas walczą o klientów i regularnie płacą od stu do kilkuset złotych za otwarcie konta i spełnienie warunków. Robisz to raz, odbierasz premię i przechodzisz do następnego banku.
Osoba, która robi to systematycznie, jest w stanie zebrać na hulajnogę z samych premii bankowych, bez żadnej z pozostałych metod. To najbardziej niedoceniany sposób zarabiania w polskim internecie.
Link do rejestracji (wszystkie aktualne promocje w jednym miejscu): lista promocji bankowych
Ile to realnie zajmie
Nie będę Ci wciskał, że za miesiąc jedziesz na nowej hulajnodze, bo to nieprawda i wiedziałbyś to po dwóch tygodniach.
Policzmy uczciwie. Cel to okolice 2000 zł. Bonusy za rejestracje to około 40 zł z ankiet i 10 zł z cashbacku, czyli 50 zł masz na starcie, pierwszego dnia, praktycznie za darmo. Jeśli masz 18 lat, dochodzi 100 zł z konta, więc start to 150 zł.
Potem decyduje regularność. Ankiety ciągną najwięcej, udostępnianie internetu i gry pracują w tle bez Twojego udziału, paragony i kroki dokładają drobne, a cashback zwraca część kwoty na samym końcu, przy zakupie.
Przy sensownym zaangażowaniu mówimy o kilku miesiącach, lub o kilku tygodniach. Brzmi długo, ale spójrz na to inaczej: jeśli nie zaczniesz, za pół roku nadal nie będziesz mieć hulajnogi, tylko nie będziesz mieć też tych kilku stówek po drodze.
Dwie rady, które robią największą różnicę:
Odpal wszystko w jeden wieczór. Nie testuj metod po kolei, bo stracisz miesiąc na rozkminianie, która jest najlepsza. Zarejestruj się wszędzie od razu, zgarnij bonusy startowe, a potem po prostu żyj i sprawdzaj stan raz w tygodniu.
Nie wydawaj pieniędzy po drodze. Najczęstszy powód, dla którego ludziom to nie wychodzi, nie jest techniczny. Uzbierali 200 zł, wydali na coś innego i zaczynają od zera. Zrób sobie osobne miejsce na te pieniądze i nie ruszaj ich do końca.
Chcesz tylko linki, bez poradników?
Jeśli to dla Ciebie za dużo czytania i sam ogarniesz, co gdzie kliknąć, to masz wszystkie te sposoby zebrane w jednym miejscu, bez opisów, bez filmów, same linki.
Wchodzisz, rejestrujesz się po kolei, zbierasz bonusy startowe i tyle.
Najważniejsze z tego wpisu
- Kukirin G2 Pro to dziś około 1700 do 2300 zł w polskich sklepach, zależnie od sklepu i promocji. To jest Twój cel.
- Żaden z tych sposobów osobno nie wystarczy. Sześć naraz, zbieranych przez kilka miesięcy, już tak. Nie wybieraj jednego, odpal wszystkie.
- Same bonusy za rejestracje to około 50 zł pierwszego dnia, a dla osób pełnoletnich 150 zł. To najszybsze pieniądze z całej listy.
- Udostępnianie internetu robisz z rodzicem, na jego konto, bo regulaminy wymagają 18 lat, a konta osób młodszych są zamykane razem z zebranymi pieniędzmi.
- Cashback zarejestruj dzisiaj, a wykorzystaj w dniu zakupu. Bonus plus zwrot od zakupu za dwa tysiące złotych to realna kwota, nie grosze.
- Zrób kartę rowerową w trakcie zbierania. Bez niej mandat to 200 zł, a jest darmowa i robi się ją w szkole. Pamiętaj też, że wolno Ci jechać 20 km/h, mimo że hulajnoga pojedzie szybciej.
Ten wpis ma charakter informacyjny. Kwoty zarobków zależą od Twojego zaangażowania, czasu i regionu, i nikt, w tym ja, nie może Ci zagwarantować konkretnego wyniku. Ceny hulajnóg sprawdzone w dniu publikacji i zmieniają się praktycznie co tydzień. Zasady serwisów, w tym wymagania wiekowe i wysokość bonusów, mogą się zmienić, dlatego zawsze sprawdź aktualny regulamin przed rejestracją.