Jakiś czas temu podjąłem decyzję, która dla wielu osób może wydawać się kontrowersyjna. Dołączyłem do mentoringu prowadzonego przez Phil Konieczny, płacąc za dostęp ponad 7 tysięcy złotych. Co więcej, przeznaczyłem dodatkowo około 100 tysięcy złotych, aby kopiować jego ruchy inwestycyjne na rynku kryptowalut.
To jest już kolejny materiał z tej serii, w której dzielę się swoją opinią na temat tego typu produktów high ticket. Tym razem chcę odpowiedzieć na jedno konkretne pytanie, które bardzo często pojawia się w internecie: czy mentoring Phila Koniecznego to scam?
Czy to faktycznie jest oszustwo?
W sieci można znaleźć sporo opinii sugerujących, że mentoring to oszustwo. Wiele osób pisze wprost, że to „scam” i że nie warto wydawać na to pieniędzy.
Tylko że jeśli podejdziemy do tego tematu definicyjnie, to trudno nazwać ten produkt oszustwem. Kupując dostęp, faktycznie otrzymujesz to, za co zapłaciłeś. Dostajesz platformę z ogromną ilością materiałów wideo, dostęp do live’ów oraz nagrania z tych spotkań. Wszystko działa i wszystko jest udostępniane zgodnie z obietnicą.
Gdyby po zapłacie nie było żadnych materiałów albo dostęp byłby ograniczony w sposób niezgodny z ofertą, wtedy można byłoby mówić o oszustwie. W tym przypadku tak nie jest.
Natomiast trzeba uczciwie powiedzieć, że wiele osób używa słowa „scam” w innym znaczeniu. Dla nich scam to po prostu produkt, który ich zdaniem nie jest wart swojej ceny. I tutaj zaczyna się prawdziwa dyskusja.
Moje podejście od samego początku
Ja od początku miałem bardzo konkretne podejście. Wiedziałem, że kupno mentoringu nie sprawi, że nagle stanę się milionerem. Nie ma czegoś takiego. Żaden kurs ani mentoring nie daje gwarancji sukcesu.
Traktowałem to bardziej jako inwestycję w wiedzę oraz możliwość spojrzenia na rynek z innej perspektywy. I właśnie z takim nastawieniem wchodziłem w ten produkt.
Minął już ponad rok od momentu, kiedy dołączyłem, więc mogę na spokojnie ocenić, czy to miało sens.
Ilość materiału robi wrażenie
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to ogrom materiałów. Na platformie znajduje się ponad 600 godzin nagrań. To naprawdę dużo i nie jest to coś, co można „przerobić” w kilka dni.
Co ważne, mentoring nie opiera się tylko na jednej osobie. Oprócz Phila pojawiają się tam również inni prowadzący, co moim zdaniem jest dużym plusem. Nikt nie jest ekspertem we wszystkim, więc różne perspektywy mają tutaj sens.
Szczególnie wyróżniają się niektóre sekcje prowadzone przez gości. Na przykład Paweł „VIKING” Pawlak porusza tematy związane z psychiką inwestora, emocjami i pracą z podświadomością. To jest coś, czego wiele osób kompletnie nie docenia, a ma ogromny wpływ na wyniki.
Z kolei Łukasz Bieliński skupia się na psychologii inwestowania, co również jest kluczowe, jeśli ktoś chce działać na rynku długoterminowo.
Są też bardziej techniczne tematy, jak bezpieczeństwo czy kwestie związane z darknetem, a nawet podstawowe zagadnienia podatkowe omawiane przez Mateusza Tomczyka.
Dodatkowe szkolenia – czy są warte swojej ceny?
W ramach mentoringu otrzymuje się również dostęp do dodatkowych kursów, takich jak Krypto Starter i Krypto Kompas.
I tutaj mam mieszane odczucia.
Z jednej strony są to dobrze przygotowane materiały, zarówno pod względem wizualnym, jak i merytorycznym. Szczególnie dla osób początkujących mogą być bardzo wartościowe, bo porządkują wiedzę i prowadzą krok po kroku.
Z drugiej strony, patrząc na cenę Krypto Kompasu, która wynosi około 2000 zł, osobiście oczekiwałbym większej ilości treści. Mając już doświadczenie na rynku, widzę, że spokojnie można było rozwinąć więcej tematów i wejść głębiej w praktyczne aspekty inwestowania.
Dla początkującej osoby ten kurs i tak będzie wartościowy, ale nie obejmie wszystkich niuansów rynku kryptowalut. To raczej solidna baza niż kompletne kompendium wiedzy.
Społeczność i zjazdy
Częścią mentoringu są również zjazdy społeczności, czyli spotkania na żywo. Można tam poznać inne osoby z podobnymi zainteresowaniami i posłuchać prelekcji.
Ja osobiście nie brałem w nich udziału, głównie przez koszty i brak czasu. Natomiast wszystkie materiały z tych wydarzeń są później udostępniane na platformie, więc nic realnie nie przepada.
Co dokładnie zawiera mentoring?
Całość mentoringu to nie tylko kursy, ale też regularne aktualizacje rynku kryptowalut, przemyślenia dotyczące sytuacji rynkowej, analizy danych on-chain oraz live’y, podczas których można zadawać pytania.
Do tego dochodzą różne dodatkowe moduły, analizy projektów, poradniki oraz sekcja „Seryjny inwestor”, która moim zdaniem jest jednym z najważniejszych elementów całego programu.
„Seryjny inwestor” zmienia bardzo dużo
Muszę to powiedzieć wprost. Moja opinia o tym mentoringu byłaby znacznie gorsza, gdyby nie ten moduł.
„Seryjny inwestor” to ponad 27 godzin materiału, który w bardzo konkretny sposób pokazuje, jak podejść do inwestowania na rynku kryptowalut. To nie jest już zbiór luźnych informacji, tylko uporządkowany system działania.
Na podstawie tego szkolenia jesteś w stanie samodzielnie podejmować decyzje inwestycyjne, zamiast polegać na kimś innym. I to jest ogromna wartość.
Teoria to jedno, praktyka to drugie
Jedna bardzo ważna rzecz, o której wiele osób zapomina, to fakt, że sama wiedza nie wystarczy.
Na początku mojej przygody z kryptowalutami spadki portfela rzędu kilkunastu tysięcy złotych potrafiły mocno wpływać na moją psychikę. Z czasem, gdy kwoty rosły i pojawiały się większe wahania, przestało to robić aż takie wrażenie.
To jest coś, czego nie nauczysz się z kursu. To trzeba przeżyć.
Jeśli wiesz, w co inwestujesz, rozumiesz rynek i masz odpowiednią strategię, to jesteś w stanie podejmować lepsze decyzje. Ale emocje i doświadczenie nadal odgrywają ogromną rolę.
Czy to jest warte 7 tysięcy złotych?
I teraz najważniejsze pytanie.
Moim zdaniem tak, ale tylko w konkretnym przypadku.
Ten mentoring ma sens, jeśli dysponujesz większym kapitałem i traktujesz to jako inwestycję w wiedzę. Jeśli masz np. 20 tysięcy złotych oszczędności i wydajesz ponad jedną trzecią na mentoring, to moim zdaniem jest to słaba decyzja.
To produkt kierowany raczej do osób, które mają już większe środki i chcą przyspieszyć swoją naukę.
Jeśli ktoś początkujący przerobi cały materiał od początku do końca, to jest w stanie zdobyć wiedzę, która normalnie zajęłaby kilka lat samodzielnej nauki. Ale to nadal nie gwarantuje zarobków.
Podsumowanie
Czy mentoring Phila Koniecznego to scam? Nie.
Czy jest dla każdego? Zdecydowanie nie.
To rozbudowany produkt z ogromną ilością wiedzy, który może być bardzo wartościowy, ale tylko dla osób, które wiedzą, po co do niego wchodzą i mają odpowiednie środki.
W kolejnej części tej serii pokażę dokładnie, ile udało mi się zarobić dzięki temu mentoringowi i czy finalnie była to dla mnie opłacalna decyzja.
[…] Jeśli chcesz dowiedzieć się o mojej opinii na temat tego mentoringu, zapraszam Cię do zobaczenia tego wpisu – kliknij tutaj […]